Umilknij serce (Romanowski, 1913)

Mieczysław Romanowski (1833–1863)

Umilknij, serce, ty gadzie przeklęty,Co mi wciąż łono poisz trucizn jadem!Milcz! bo twój odgłos światu nie pojęty.Bo dziś szaleństwem iść za twoim śladem —A czuć olbrzymio, to dziś pusta mrzonka,Co jako świetlik po grobach się błąka.

Gadzino wściekła! czemuż żar ten krwawyNie mogę w słowa rozpalone przelać?I niemi cisnąć jakby grom jaskrawy,By je świat pojął i zechciał podzielać?Nie! milcząc karmię jadowitą żmiję —I słuchać muszę — że o piersi bije.

O! gdybym mógł cię tygrysa szponamiWyrwać z tej piersi i pokazać światu,

Jakiemiś ty mnie poiło jadami......A jednak!... ileż w tobie było kwiatu!Ile uniesień! miłości!...Dość na tem! —Serce! tyś moim i niebem i katem.

1855.