Żegnaj mi, pieśni!... (Romanowski, 1904)
Żegnaj mi, pieśni, może na zawsze —Może już nigdy nie zabrzmisz mi!Inne dziś śpiewy — dziksze i krwawszeMiotają sercem. Miast lutni — stal!O, i boleści sroższe i łzawsze;Cierń niepewności w sercu mem tkwi...Luba piosenko, mnie ciebie żal!
Kiedym raz pierwszy w życiu zanucił,To mi się zdało, żem cały rajNowo ubarwił, — ze snu ocuciłI ziemi nowy darował kwiat.A jako anioł, co nieba rzucił,Był mojej myśli wiosennej maj!...Oh! z taką pieśnią słodko iść w świat!
Serca wnet bratnie zadrgały ku mnie —O, słodki dla mnie każdy był dzień!Mogłem po ziemi spoglądać dumnie:Drużyna wkoło, a w ustach śpiew!I choć uczucia zagrały tłumnie,To się zlewały do pieśni brzmień...A dzisiaj? pieśnią — czyny i krew!
O, żegnaj pieśni, pieśni ma złota!Nie wiem, czy kiedy znajdziemy sięNa tej ciernistej drodze żywota!...Chwila rozstania zbliża się już!Znikaj, boleści! Precz, precz tęsknota!O, nie wstrzymujcie na drodze mnie,Na drodze burz!
1854.