Poezye Michała-Anioła Buonarrotego — XXXV
Traducido del italiano por Lucjan Siemieński
Non è più bassa o vil cosa terrenaDi quèl che senza te, misero, io sono;Onde nel lungo error chiede perdonoLa debile mia ’nferma e stanca lena.
Porgimi, alto Signor, quella catenaChe seco annoda ogni celeste dono,La fede, dico, a cui mi volgo e sprono,Fuggendo il senso ch’a perir mi mena.
Tanto mi fia maggior, quanto è più raroDei doni il dono; e maggior fia se senza,Pace e contento il mondo in sè non have.
Per questa il fonte sol del pianto amaroMi può nascer nel cor di penitenza,Nè ’l ciel si schiude a noi con altra chiave.
Niema na świecie tak nikczemnéj rzeczyJak ja, jeżeli Pan się na mnie gniéwa;Mój głos mdlejący sam sobie złorzeczy,Za długie winy przebaczenia wzywa.
Skrępuj mię Panie swym łańcuchem świętym,Gdzie ogniwami są niebieskie dary;Skrępuj mię błagam! bo to łańcuch wiary;Rozkosze zmysłów zostawiam przeklętym.
Ten dowód łaski cenniejszy mi będzieIm rzadszy bywa; bez łaski nie zyskaNikt tu pokoju, szczęścia nieposiędzie.
Przez wiarę z serca żywe źródło tryskaŁez gorzkich, skruchy, chłodzącéj grzesznika;Do nieba, tylko wiara drzwi odmyka. —