Wojenny sonet
Zagrały trąby, zaryczały działa,Śmierć rozpoczęła swoje krwawe żniwa.Człek w człeka godzi, krwią ocieka niwa,A tam wieś w dali płonie, niebo pała.
Zmrok. Ciemno. Cicho. Krwi kałuża cała.Sztywnieją trupy. Mgła je kryje siwa.W pomrokach widny słaby blask łuczywa:To Chciwość węszy… Zdobycz dziś niemała.
Nad polem bitwy leci anioł ciszyI nadsłuchuje, patrząc w martwe twarze;Opuszcza skrzydła, skoro jęk zasłyszy…
Tu powiekami wzrok osłania trupi,A tam pociesza… We krwi śpią husarze,I anioł, płacząc, jęknął: Głupi! Głupi!