Druga księga — XVI

Ovid (43 a. C. – 17 d. C.)

Traducido del latín por Julian Ejsmond

Sztuka kochania

XVI

Kiedy tak śpiewałem — naglezobaczyłem Apollonaw wieńcu laurów... Słodko brzmiałazłotej harfy pieśń natchniona.

I powiedział wieszczo Febus:„Owidjuszu, piewco drogi,mistrzu w sztuce miłowania,wnijdź w świątyni mojej progi...

Na jej wrotach ujrzysz napis:„Znaj sam siebie“ — Niechaj rzeszauczniów twoich i wyznawcówdo świątyni tej pospiesza.

Albowiem jedynie tego,który zna siebie samegorozumne przewidywaniaw miłości od zgryzot strzegą.

Mierzy zamiary na siły,nie zaś siły na zamiary.

Wyzyskuje wszelkie środkido usidlenia ofiary.

Niech z tego mądrze skorzysta,jeżeli ma piękne lica.Niechaj śpiewa jaknajwięcej,jeśli śpiewem swym zachwyca.niechNiech pije — jeśli jest z niegosympatyczny pijanica...

Jeżeli ma ładną skóręNiech swe ramiona obnaży...Wogóle powinien robićwszystko to, z czem mu do twarzy.

Ale nieznośny gaduła,lub wierszopis nałogowyniech się nigdy nie ośmieliprzerwać w połowie rozmowy, —

by zanudzać otoczenieprozą lub w wiązanej mowie...“Tak przemawiał boski Febus.Słuchajcie go kochankowie.