Sztuka kochania — Księga trzecia — XV
Traducido del latín por Julian Ejsmond
XV
Śpiew jest rzeczą czarującą.Niejednej natchnione ody
mogą z łatwością zastąpićbrak przyrodzonej urody.
Raz nućcie pieśni z teatru(słuchamy tam śpiewek tylu...)to znowu lekkie piosenkina nutę z nad brzegów Nilu...
Niech was uczą pieśni swoich:Piewca z Kos, Kallimach boski,i przyjaciel win wystałych,wdzięczny staruszek teoski.
Na pamięć musicie umiećmiłosne strofy Safony.Cóż bowiem namiętniejszegood piosenki jej natchnionej?
Niech wam będzie znany — Gallus...Tybull i Propercjusz tkliwy...Warron, co o złotym runieopowiada istne dziwy...
Lecz czytajcie zwłaszcza pilnieo podróżach Eneasza.
A może kiedyś po polskuwyjdę w przekładzie Ejsmonda?
Czytajcie miękko a słodko„Miłości“ czułe fragmenty.Deklamujcie „Heroidy“(rodzaj przezemnie poczęty.)
O Febie, Bachusie, Muzy...do was wznoszę swe wołanie,do was, piewców protektorzy,sprawcie, niechaj tak się stanie...