Pierwsza księga — XI

Ovid (43 a. C. – 17 d. C.)

Traducido del latín por Julian Ejsmond

Sztuka kochania

XI

Zbadaj grunt przez słodki liścik.Donieś o twej duszy stanie.Niech tysiące komplementówwyśpiewa jej twe kochanie...

Najuniżeńszymi prośbybłagać się wybraną godzi.Nie wstydź się prosić, gdy prośbanawet gniew bogów łagodzi...

Udawaj, że chcesz dar złożyću stóp najmilszej kochanki...

lecz — w ostatniej chwili — nie daj...Obiecanki to... cacanki...

Największa sztuka polegana tem, aby nic nie dawszyotrzymać od ukochanejdowód łaski najjaskrawszy.

Z lęku by nie stracić zysku,co z tego „dowodu“ płynie,niczego ci nie odmówi...Szczyt pragnień cię nie ominie...

— — — —

Studjujcie sztuki nadobneradzę Wam, młodzi Rzymianie,albowiem pięknemi słowyłatwo jest zdobyć kochanie.

Niechaj prostą, niechaj szczerąbędzie waszych serc wymowa —omijajcie wszystkie sztucznenienaturalne słowa...

— — — —

Jeżeli ci list odeśle,nieczytany, nieotwarty, —nie trać zbyt wcześnie nadziei.Bądź ufny i bądź uparty.

Cóż jest miększego od wody,i cóż twardszego od skały?A jednak najtwardsze skałymiękkie wody wydrążały...

— — — —

Jeżeli twe listy czyta,lecz nie odpowiada na nie, —wkrótce zacznie odpowiadać,gdy ciekawi ją czytanie...

Jeśli odmownie odpowie,niech cię to zbyt nie rozżali...Pisząc, byś nie pisał, pragnieażebyś pisywał dalej...