Sonet 87
Traducido por Felicjan Faleński
Pieśni Petrarki
W miejscu mię zwykłem Miłość w bój wyzwała,Jam stał, jak człowiek który rad dokonaZwycięztwa albo znajdzie śmierć, a onaMiała z mych uczuć zbroję swego ciała.W tem spojrzę z boku — ażci postać białaW słońcu skrzydlate wzbija w lot ramiona —Pani to była westchnień mego łona,Której bądź wiecznie nieśmiertelna chwała!Zrazu się strwożę, i gdym jął w uboczyZ podwójnym wrogiem myśleć o rozejmie,Pożerczy płomień wskroś mi członki przejmie:Bo jak się z dźwiękiem lutni śpiew jednoczy,Tak ja, przez uśmiech jej i przez jej oczyRazem, uczczony zostałem uprzejmie. —