Sonet 97
Traducido por Felicjan Faleński
Pieśni Petrarki
Już to siedmnasty raz się mienią lata,Jak pierś mi srogim trawi się zapałem;Wszakże, ilekroć dumać nad tem chciałem,
Wskroś mię ziębiła groza lodowata.Mówią to ludzie: — z czem się żądza zbrata,To nieodzownie życiem spłacisz całem —I słusznie mówią, bowiem zmysłów kałemBrzeg ma zbrukany nasza ziemska szata.Biada mi! biada! gdzież dnia tego zorze,W którym spokojnie będę mógł w przepływyChwil patrzeć, w cierpień doświadczony mnóstwie?Lauro! nie prędzej chyba, aż gdy może,Wzrokiem w twej twarzy tonąc urodziwej,Duchową tylko piękność w niej ubóstwię! —