Spalić chcę, żeby w Niebios wzlecieć progi...
Traducido por Jan Mieczysławski
Spalić chcę, żeby w Niebios wzlecieć progi,Ten mój człowieczy kształt niedoskonały,Syna Alkmeny dostępując chwały,Co cały w ogniu siadł pomiędzy Bogi.
Już duch mój, ponad miarę wybujały,W opornem ciele przechadza się srogi,Już drwa ofiarne znosi w stos złowrogi,Zanim je oczu twych dosięgną strzały.
O święty żarze! tchu czystej piękności!Ogniem tak czystym, ach! pal moje kości,Żebym, zrzuciwszy wszystkie więzy ciała,
Nagi i wolny, w dymu prędkiej chmurzeDo Nieba wzleciał, i wielbił tam w górzeTę piękność, z której twoja tu powstała!