Twoje to znowu jest

রবীন্দ্রনাথ ঠাকুর (1861–1941)

Traducido por Jan Kasprowicz

Ogrodnik

TWOJE TO ZNOWU JEST wołanie?Nadszedł wieczór. Zmęczenie ogarnia mnie, jak ramiona błagającej miłości.Ty mnie to wołasz?

Wszystkie dni moje poświęciłem tobie, o pani sroga, pragniesz mi zrabować i noc?Wszystko ma gdzieś swój kres, nam pozostała samotność mroku.Czyż głos twój musi ją przerywać i godzić we mnie?

Czyż wieczór niema muzyki snu u twych drzwi?Czyż gwiazdy cichoskrzydłe nie pną się nigdy ku niebu nad bezmiłosierną twą wieżą?Czyż kwiaty w ogrodzie twym nie chylą się nigdy w proch na śmierć łagodną?Musisz mnie wołać, ty, nie mająca spokoju?Niechże więc smutne oczy miłości daremnie czuwają i płaczą.Niech lampa w samotnej plonie izbie.Niech pracowników zmęczonych przewiezie łódź do ich domów.Ja oderwę się od mych snów i popędzę za twoim wołaniem.