Pieśni ofiarne — 5
Traducido por Józef Jankowski
Gdy śmierć zastuka do mojej komory,Czemże ją przyjmę, gospodarz niespory?
O, niech się dusza moja nie zasroma, —Niech nie odpuszczę z pustemi rękomaGościa mojego — lecz, jak na ochoczeGody, niech sutą kadź przed nią wytoczę.
W niej wszystkie słodkie moje winobraniaDni mych jesiennych i nocy czuwania, —Owoc, przystrojon w zorzany rumieniec —I dożynkowy mój położę wieniecNa dni mych schyłku, kiedy, pomna pory,Śmierć zakołace do mojej komory.