Uwertura (fragment)
Traducido del francés por Antoni Lange
Dzieło — Część III
Błysło, promieniejące żądzą rozwojowąŻelazo...Metalicznych wież ogniste faryOlśniewają stolicę i stulecie młode...
Więc ku świętemu dziełu, kędy nagie BaryWalą młotem w warsztatach —— chwały wiecznej słowo!W zgrzycie kół poruszanych tryumfami pary,Dzierżąc młoty posłuszne — nasze silne Bary,Nie wypuszczą spętanych wichrów na swobodę.
Ostatni czarny wicher pod tą grozą młota,Ostatnich Pracowników, których dłoń wieczoremJuż omdlewa — wygnania pozna wiekuisteI bezsilny rozpaczy gniew, i łzy kropliste,I w oczach zapatrzonych w dal błyśnie tęsknota,I żal, że już bezczynny upadł pod toporem!
Wówczas, o wielkie Bary, o kosmate łona,Których włosy się kąpią — w czarnych potów chwale!Warsztaty, gdzie błyskają czyny i metaleSpoczniecie gdy ognisty młot — wichry pokona.
Wówczas, czarne Cyklopy, praca przeminiona,Będzie waszą potęgą, co wam spokój nada,I spokój twardym młotom — a kosmate łonaPójdą — w cieniu drzew spocząć, niby jagniąt stada!
Treść metali gryzący — zwycięski duch ParyDrga i płynie w milczących gniewów kołowrotach,A zdala oświecają Stolicę — w ciemnotachmetalicznych wież ogniste fary...
Błyska — promieniejące żądzą rozwojowąŻelazo...Nasze Bary potężne — oparte na młotachŻarzą huk energiczny! Dzikie wichru słowoMilczy — jak na żałoby dzwon — na młota gwary...