No bo i cóż?

Robert Burns (1759–1796)

Traducido por Jan Kasprowicz

Chociaż cię w biedę wpędził los,Noś dumnie skroń, — bo cóż?Że się tam podlec zaprze w głos,Ty nie wstydź się, bo cóż?No bo i cóż, no bo i cóż,Że znosisz trud — to cóż?Urząd i godność stemplem jest,Zaś złotem mąż, więc cóż?!

Cóż, żeś na obiad skromnie jadł,Masz stary płaszcz, to cóż?Niech winka spija głupi świat,Co mąż to mąż! więc cóż?!

No bo i cóż, no bo i cóż,Że jest gdzieś szych, to cóż?Uczciwy człek, choć biednym on,Wzdyć jest jak król — więc cóż?

Że ten tam smyk to jasny pan,Że puszy się, to cóż?Choć mu czapkuje cały klan,Zawszeć to kiep, bo cóż,No bo i cóż, no bo i cóż,Że order ma — więc cóż?Człek niezależny, mądry człekDrwi sobie z głupstw, bo cóż?...

Że król przypasze komuś miecz,Szlachectwo da — to cóż?Nadać szlachetność trudna rzecz,A cóż po nad nią, cóż?No bo i cóż, no bo i cóżWszelkie zaszczyty, cóż?Umysł to moc, dusza to cześć.A inna godność cóż?...

Więc módlmy się po wszystkie dnie— Że ciężko dziś, to cóż? —,Aby się świat stał cnocie bratI godnie żył — bo cóż?No bo i cóż, no bo i cóż,Choć dziś tak źle — to cóż?Jutro przy druhu stanie druh,A cóż jest nadto, cóż?