Stefcia o jednym trzewiczku
„Stefciu,“ mówiła Mama, „niechódź bez trzewiczka!“Nie słuchała swawolniczka;Ale jak sroczka skakała.„Będziesz tego żałowała,“Mówiła Mama Stefci; nic niepomagało.Wiécież, co się daléj stało?Szkiełkiem nóżkę skaléczyła,Oj grzeczna téż potém była.