Zgodne rodzeństwo (Jachowicz, 1916)

Stanisław Jachowicz (1796–1857)

Kochany braciszku! nie rusz mi stoliczka,Raz mała Ludmiłka rzekła do Eryczka,Bo tu moje lalki niedługo usiędą:Widzisz to nakrycie? tu obiad jeść będą.

Masz dla nich przysmaczki?

Nie, bracie kochany.

Z wczorajszego balu mam dwa marcepany,Mam jedno jabłuszko, cukierki, pierniczek. —Pobiegł i przynosi to wszystko Eryczek.Bawiły się grzecznie i zgodnie dziateczki,I same zjadały, co miały laleczki.Teraz, rzekł Eryczek, bądź siostro wzajemną,Bawiłem się z tobą, ty się pobaw ze mną.

Widzisz, w tem pudełku mam ja pólowanie,Strzelec będzie strzelał i zabije łanię. —Ach, żal mi jej, bracie! powiada Ludmiła.

Eh! to nic nie szkodzi: będzie znowu żyła. —I tak się bawiły zgodnie i przyjemnie,I całe się życie kochały wzajemnie.