Zgodne rodzeństwo (Jachowicz, 1924)

Stanisław Jachowicz (1796–1857)

Kochany braciszku! nie rusz mi stoliczka,Raz mała Ludmiłka rzekła do Eryczka,Bo tu moje lalki niedługo usiędą:Widzisz to nakrycie? tu obiad jeść będą.

ERYCZEK.

Masz dla nich przysmaczki?

LUDOMIŁKA.

Nie, bracie kochany.

ERYCZEK.

Z wczorajszego balu mam dwa marcypany,Mam jedno jabłuszko, cukierki, pierniczek. —Pobiegł i przynosi to wszystko Eryczek.Bawiły się grzecznie i zgodnie dziateczki,

I same zjadały, co miały laleczki.Teraz, rzekł Eryczek, bądź siostro wzajemną,Bawiłem się z tobą, ty się pobaw ze mną.Widzisz, w tem pudełku mam ja polowanie,Strzelec będzie strzelał, i zabije łanię. —Ach żal mi jej bracie! powiada Ludmiła.

ERYCZEK.

Eh! to nic nie szkodzi, będzie znowu żyła. —I tak się bawiły zgodnie i przyjemnie.I całe się życie kochały wzajemnie.