Boronella
Skoro wiosna młoda pojźrenie wesołeSkłoniła na pola nagie i góry gołe,Zaraz świat starość swą odmładza,Zaraz ziemia owdowiała płód martwy odradza.A ty, Pawencyo! w takiej grzecznej dobieDni ucieszne smutno trawisz w przykrej chorobie,A czasy wdzięczne i rozkoszneFrymarczyłaś na kłopoty i chwile żałosne.Pójdziem wszytkie w sady kwiatkami natknione,Pospieszmy i w ogrody nowo sadzone,Tam wieńców z najzdrowszego ziołaZgotujemy dla twego struchlałego czoła.Przetoż, śliczna dziewko! pod ten czas twój choryZ ochotą chciej nasze przyjąć życzliwe zbiory;Jeżli cię nie mogą uleczyć te kwiaty,Więc się z tobą podzielimy czerstwemi laty.