Josaris

Szymon Zimorowic (1608–1629)

Nieszczęśliwa godzina była,W którąmem cię pani matko ma! opuściła:Skosztowałam omylnego przyjaciela,Nie takiem ja rozumiała,Nie tegom się spodziewała wesela.Kędy teraz słowa łagodne?Kędy teraz obietnice wiary niegodne?Wniwecz poszły, ach niestetyż, jako dym prawie,A ja nieszczęsna u wszystkichZostałam w obmowach brzydkich i sławie.Wszyscy się mi urągają,Matki mię na przykład swoim córeczkom dają.Cóż mam czynić? trudno takiej wetować szkody,Przeto ja zażyję świata,Póki mi nie wezmą lata urody.