Wilia

Tadeusz Miciński (1873–1918)

W mroku gwiazd

Memu Ojcu.

On do mnie pisał list — mój synuś mały!patrząc się w księżyc — na szrężodze szybypisał mi rączką, że już nadleciałyaniołki — Pan Jezus przyjdzie — łowią ryby —złote lśnią gwiazdki...— niech mój Tatuś wraca —Mama jest chora — Tatuś caca —mój Tatuś dusia...Lecz pewno wstrzymałychmury ten list, lub Anioł biały —bo mi się nie wdarł promień w stalagmityi nie oświetlił groty, łzami szumneji nie przypomniał, że są gdzieś błękity —i Bóg — i w mojem sercu dwie Jego kolumny.

Raduj się duszo moja w Panu,rozbłyśnij, jak zorza, w purpurzei zamek słońcu na strzelistej górzewybuduj — w dal od czarnego tumanu.Choćbyś utracił wszechświat — niestraconenic — bo masz dwa serca przelśnione.i na tych skrzydłach wylecisz wśród pieśni.

Tobie syneczku, — pisze Tatuś dusia,że wróci — weźmie na rączki Jarusiai będzie z Tobą zbierał fijołeczkii będzie nucił piosneczkio kwiatku, co się nie rozwinął wcześniéj —— i Mama już płakać nie będzie...

Ale Cień groźny idzie za mną wszędziei nie wiem, kiedy mię wyzwoliz tych mroków — Bóg.