Z wyżyn spoglądam...
W mroku gwiazd
* *Z wyżyn spoglądam na leśne obszarypod tchnieniem wiatru jękliwie szumiące.Tam pogrzebałem — w szafirowe jarytroje mych dziatek — i siebie tam strącę.Nad jeziorami wznoszą się opary,krążą stadami wrony żer wietrzące.Pójdę — i z czarnej tej jedliny zrobiękrzyż — i wykrzesam iskrę wiary —i zapalę ten ogromny bór — hymnem o Tobie —jeśli mi wrócisz jedno z tych dziatek — żyjące.