Słońce zachodzi, ciemnieją góry...
Słońce zachodzi, ciemnieją góry,Milkną na polu ptaszęce chóry.Cieszą się ludzie, że spocząć mogą,A ja myślami w szarą godzinę
Lecę w sad ciemny na Ukrainę, 5Na Ukrainę, tak sercu drogą.Ciemnieją góry, pola — jak morza,Na błękit nieba wypływa zorza.O, zorzo, zorzo! (Łza z oka płynie...)
Czy tu już zeszłaś na Ukrainie, 10Czy oczy karę szukają ciebieW godziny szare na sinem niebie?Czy cię szukają, czy zapomniały?Jak zapomniały, bodajby spały,
O mojej doli nic nie wiedziały! 15