Sonety — XCVII
Traducido del inglés por Jan Kasprowicz
Od ciebie zdala żyłem w ciągłej zimie,O ty słoneczne zmiennych pór wesele!Śniegi i lody i mroki olbrzymieNagi mi grudzień naokoło ściele!A przecież letnie były dni te, nowaJesień, ciężarna powiewami wiosny,Niby po mężu już umarłym wdowa:Zaczęła rodzić, ale bezradosnyZdał mi się płód jej; wszystkie jej owoceSą jak bez ojca; letnich dni ponętaJest li przez ciebie; wszak nawet sieroce,Gdyś nieobecny, milkną mi ptaszęta,A jeśli nucą, pieśni ich ponure,Że liść aż więdnie: zimy widzą chmurę.