Z sonetów — VI
Traducido del inglés por Jan Kasprowicz
Mam cię li równać z letnim dniem? Twe wdziękiWzdyć nadobniejsze i mniej jesteś zmienna.Majowe burze niszczą rozkwit miękkiI krócej trwają lata błogie lenna.
Czasem źrenice niebios zbyt jaskrawe,Nieraz je całkiem zaćmi mgła ponura,Zniszczenie z piękna czyni sobie strawę,Kras je pozbawia niestała Natura.
Twe nieśmiertelne lato się nie zmieniaI twa uroda to nie płonne wiano,Śmierć się nie może chełpić z swego cienia,Gdy pójść ci w wieczność będzie rozkazano:Dopóki jeszcze dech się w ludziach kryje,Ty w mojej pieśni, pieśń ma w tobie żyje.